Nazistowskie grabieże: Mnich, który namalował hrabinę, która zniknęła dwa razy

W złotym mroku salonu w Bergamo Giuseppe Ghislandi maluje ludzkie sylwetki z lekkością westchnienia. Rozświetla fałdy marynarki. Obrysowuje usta, które zdają się mrugać. Jego prace opowiadają o cichych atmosferach zamieszkanych przez ludzkość.
Urodził się w 1655 roku w tym północnowłoskim mieście. Jego ojciec był malarzem fresków, a on uczył się od dzieciństwa u niego i u lokalnych mistrzów, a później w tętniącej życiem Wenecji i jej szkole artystycznej.
W 1702 roku wstąpił do zakonu Minimitów i, jak twierdzą eksperci, wzmocnił duchowy wymiar swojej pracy; stała się ona bardziej intymna, niemal poufna . Z tego powodu uważam, że lepiej nazywać go tak, jak był znany: Fra Galgario (od nazwy klasztoru).
Portretował zarówno arystokratów, jak i służących . Niezależnie od tego, czy byli ubrani w wystawne stroje, czy mieli wyraziste gesty, Fra Galgario zawsze malował ludzi .
Portret Giovanniego Secco i jego sługi – Fra Galgario. Archiwum
Portret w rękach tego mnicha przestał być jedynie ostentacyjny i pedagogiczny , stając się objawieniem . Pomiędzy jedwabiami, złotymi haftami i intrygującymi spojrzeniami, udało mu się nawet naszkicować mroczną stronę niektórych swoich bohaterów . Przynajmniej jeden z jego aroganckich rycerzy wydaje się smutny.
W jego obrazach muzealnych niektóre postaci poruszają się dzięki empatii artysty , to znaczy wykraczają poza obowiązkowe pozy, eksponowanie przedmiotów, tajemnicze grymasy i obszary całkowitej ciemności.
Fra Galgario malował tak, żebyśmy mogli czuć. W niektórych pracach nakładał pigmenty palcami, aby nadać twarzy zbyt surowej gęstości, gęstości, a tym samym ciepła .
Fra Galgario autorstwa Fra Galgario. 1732. Archiwum
Na obrazie Autoportret z 1732 r. artysta maluje młodego mężczyznę (eksperci twierdzą, że był to jego asystent, ale równie dobrze mogło to być wspomnienie jego samego), otoczonego wspomnieniami warsztatu i zawodu, który obiecywał transcendencję.
Fra Galgario zmarł w grudniu 1743 roku w klasztorze. Za życia nie był szeroko znany poza północnymi Włochami. Jednak dziś jego prace znajdują się w muzeach w całej Europie i Stanach Zjednoczonych, a także w kolekcjach prywatnych. Z wyjątkiem portretu hrabiny Colleoni , który podobno „zniknął” dwukrotnie.
Obraz został zrabowany przez nazistowskich przywódców z kolekcji holenderskiego właściciela galerii pochodzenia żydowskiego, Jacques'a Goudstikkera , który zginął w 1940 roku na łodzi, próbując się uratować.
Nazistowski Göring w galerii Goudstikker w Amsterdamie./The New York Times
Po 8 dekadach dzieło rzekomo pojawiło się ponownie na stronie internetowej agencji nieruchomości w Mar del Plata , wisząc w domu córki Friedricha Kadgiena , wysoko postawionego nazistowskiego urzędnika, który schronił się tutaj po II wojnie światowej i, choć był poszukiwany jako przestępca, zmarł w 1978 r. i nie został odnaleziony .
Friedrich Kadgien. Nazistowski uchodźca w kraju. Archiwum
Odkrycie zostało ujawnione przez prasę holenderską i opisane w wielu miejscach na świecie.
Zrabowany domek. Zdjęcie: Diego Izquierdo
Sąd nakazał przeszukanie willi w Mar del Plata . Źródła powiązane ze śledztwem donoszą, że meble w salonie, w którym rzekomo znajdował się obraz, zostały przesunięte w stosunku do zdjęcia zamieszczonego na stronie internetowej z ofertami nieruchomości, które zostało usunięte w związku ze skandalem.
Znaleźli ryciny, szkice i broń. Portret, o którym mowa, zaginął.
Clarin