Popioły, które wciąż pozostają

Oficjalnie zakończona 2 września 1945 roku podpisaniem przez Japonię kapitulacji po detonacji amerykańskich bomb atomowych w Hiroszimie i Nagasaki, II wojna światowa miała konsekwencje, które ukształtowały resztę ubiegłego stulecia i współczesny świat. Teraz jest ona ponownie analizowana w nowym świetle i interpretowana, w tym w kontekście jej wpływu na Brazylię.
Książka Richarda Overy'ego „Krew i ruina: Wielka wojna imperialna 1931–1945” (Companhia das Letras, 1136 stron, 259,90 R$) jest tego dobrym przykładem. Na przestrzeni ponad tysiąca stron brytyjski historyk odchodzi od utartego schematu definiowania II wojny światowej jako prostej konfrontacji państw Osi i Aliantów, czyli narodów o zróżnicowanych ideologiach.
Overy kwestionuje, dlaczego tak rozległy, krwawy i niszczycielski konflikt miał miejsce w czasie, gdy wielkie globalne imperia znajdowały się w punkcie zwrotnym. Znany i nagradzany za swoją pracę na temat wojen światowych, Overy woli przypisywać konflikt czynnikom historycznym i geopolitycznym, kładąc nacisk na konflikty lokalne, które toczyły się w ramach szerszego konfliktu.
Dla niego Hitler , Mussolini i japońskie siły zbrojne są jedynie produktem większego mechanizmu, a nie przyczyną konfliktu. „Nie da się w pełni zrozumieć genezy wojny, jej przebiegu i konsekwencji bez zrozumienia szerszych sił historycznych, które wywołały lata niestabilności politycznej i międzynarodowej od pierwszych dekad XX wieku” – podkreśla.
W nowych pracach podkreślono wpływ konfliktu na kraje peryferyjne, takie jak Brazylia.
Z tej perspektywy Overy odrzuca nawet konwencjonalną chronologię. Według niego walki w Chinach rozpoczęły się w 1931 roku, kiedy Japonia najechała Mandżurię. Nie należy oczekiwać szczegółowych opisów ani narracji skupionej na znanych bitwach.
Historyk skupia się na badaniu mniej dyskutowanych tematów, takich jak stan globalnego porządku geopolitycznego na początku wieku i przekształcenie układu sił na świecie w wyniku walki między wielkimi globalnymi imperiami.
Nowi konkurenci, tacy jak Japonia, Niemcy i Włochy, dążyli wówczas do rozszerzenia swoich domen w pogoni za terytorium i prestiżem. Ruch ten był napędzany przez dyktatorów i obierał za cel ugruntowane imperia, takie jak Wielka Brytania i Francja. Dla autora byłaby to ostatnia wojna między imperiami, co zostało zamaskowane w portugalskim tłumaczeniu (The Last Imperial War, w oryginale angielskim).
Trzy z rozdziałów poświęcone są narracji bardziej faktograficznej, reszta zaś skupia się na analizie bardziej szczegółowych tematów, takich jak gospodarka, siła robocza, militaryzacja i kultura każdej postaci występującej w fabule, w tym Stanów Zjednoczonych i Rosji.
Overy zwraca szczególną uwagę na moralne uzasadnienia, którymi rządy posługiwały się, mobilizując bojowników i ludność cywilną. „Dążenie do zwycięstwa za wszelką cenę było moralnym spoiwem, które spajało wysiłek wojenny. Zarówno Japonia, jak i Niemcy uzasadniały swoje wojny agresywne samoobroną przed okrążeniem ze strony imperialnych mocarstw alianckich lub globalnym spiskiem żydowskim” – stwierdza.
Silna ręka. Odpowiadając na apel rządu, młodzi ludzie wypełnili stadion São Januário, by wychwalać Getúlio Vargasa, który jeszcze przed wojną był blisko związany z Niemcami – Zdjęcie: Zbiory Archiwów Narodowych
Historyk demaskuje również „moralną porażkę” aliantów w kwestii prześladowań Żydów. Według niego prześladowania te istniały już przed konfliktem, a „reakcja na Holokaust była uwarunkowana przede wszystkim doraźnymi potrzebami politycznymi i koniecznością militarną”. Brazylia jest cytowana przez Overy'ego w fragmencie o obawach Stanów Zjednoczonych, że Niemcy włączą znaczną społeczność niemiecką do swojego imperium.
Ten temat jest obecny – i to w głębszym wymiarze – również w książce Ruya Castro „Trincheira Tropical – A Segunda Guerra Mundial no Rio” (Companhia das Letras, 448 stron, 109,90 R$). Płynną i wciągającą, a niekiedy zjadliwą prozą Castro kreśli szczegółowy obraz sieci intryg, które istniały w ówczesnej stolicy federalnej, Rio de Janeiro, pod rządami Getúlio Vargasa .
Na tle wpływu wojny na Rio, autor rozszerza ramy czasowe konfliktu. Uważa, że rozpoczął się on w 1935 roku, w roku założenia Narodowego Sojuszu Wyzwolenia (ANL), partii stworzonej przez połączenie demokratycznych ideałów, mającej na celu zwalczanie ekspansji skrajnie prawicowej Brazylijskiej Akcji Integralistycznej (AIB).
W wyraźnym przykładzie powtarzającej się historii, członkowie AIB byli antykomunistami, obrońcami narodu, tradycji i wiary chrześcijańskiej, a ich powitanie było osobliwe, inspirowane nazizmem i faszyzmem. Zamiast Heil Hitler, wykrzykiwali jednak brazylijskie Anauê!
Castro opowiada, odwołując się do starć AIB i ANL, a także Brazylijskiej Partii Komunistycznej (PCB), o kulisach wydarzeń i faktach, o silnej i zadziornej postawie Vargasa, który coraz bardziej zabiega o władzę.
Konstytucja z 1934 r., komunistyczna Intentona z 1935 r., Estado Novo, próba zamachu stanu przez Integralistów w 1938 r., przystąpienie do wojny w 1939 r. - wszystko to jest przedstawione szczegółowo w miarę jak Vargas zdobywa coraz większą władzę.
Prezydent zwykł mawiać, że „Konstytucja jest jak dziewica: istnieje po to, by ją łamać”. I w zachowaniu, które powtórzyło się po 1939 roku, podczas samej wojny, machał na wszystkie strony i ostatecznie wybrał siebie.
Jeszcze przed wojną Vargas był bardzo blisko Niemiec, do tego stopnia, że stolica posiadała hangar przeznaczony wyłącznie dla niemieckich sterowców – który przetrwał w dzielnicy Santa Cruz i służy jako parking – co przyciągało do Brazylii turystów, biznesmenów, wojskowych i wielu szpiegów. Pierwsza Dama Darcy Vargas spędziła nawet tydzień w Berlinie na zaproszenie niemieckiego rządu w 1937 roku.
Rio, oprócz bycia stolicą, było intelektualnym, kulturalnym i dyplomatycznym centrum Brazylii. Dzięki kasynom, mieszkańcy Cariocas mieli dostęp do największej liczby gazet, czasopism, barów i teatrów w kraju. Od 1939 roku Departament Prasy i Propagandy (DIP) przyczyniał się do cenzury wszystkiego.
Filmy krytykujące Niemcy lub nawiązujące do nazizmu, takie jak „Wielki Dyktator” Chaplina (1940), nie były pokazywane. DIP, kierowany przez Lourivala Fontesa, zatrudniał „lewicowych” dziennikarzy do tworzenia treści informacyjnych i w ten sposób neutralizował głosy sprzeciwu.
Castro pokazuje, jak niejednoznaczność byłego prezydenta doprowadziła do tego, że kraj otrzymał wsparcie finansowe od USA
Graciliano Ramos, Oswald de Andrade, Jorge Amado i Clarice Lispector to niektórzy z pisarzy, którzy przeszli przez listę płac DIP. Ponadto, główne gazety otrzymywały comiesięczny dodatek od niemieckiej agencji prasowej Transocean na publikację materiałów propagandowych.
Młody wówczas Joel Silveira był jednym z reporterów, którzy poszli odebrać kopertę z pieniędzmi przeznaczonymi dla „Diretriis” , komunistycznego magazynu prowadzonego przez Samuela Wainera, który sam nigdy nie wypłacił pieniędzy. Kilka lat później został korespondentem wojennym dla „Diários Associados”. Doświadczenia Silveiry, który w 1944 roku wyruszył na front do Włoch z brazylijskimi żołnierzami, zostały zebrane w książce „O Inverno da Guerra” („Zima wojny”, 192 strony, 99,90 R$), wznowionej w tym miesiącu.
Castro opowiada, jak zaplanowana przez Getúlio niejednoznaczność, polegająca na flirtowaniu raz z Niemcami, raz z Amerykanami, doprowadziła do tego, że Brazylia zabezpieczyła sobie znaczne finansowanie i pomoc techniczną ze strony Stanów Zjednoczonych w celu utworzenia przemysłu stalowego.
Dzięki wymianie uprzejmości, Vargas w sierpniu 1940 roku trafił na okładkę magazynu Time. Mimo to prezydent wypowiedział wojnę państwom Osi dopiero w 1942 roku, po tym jak w atakach na statki zginęło ponad tysiąc Brazylijczyków.
„Brothers in Arms” (Companhia das Letras, 344 strony, 119,90 R$) brazylijskiego uczonego Franka D. McCanna to kolejna książka, która dogłębnie analizuje sojusz między USA a Brazylią w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu. Opierając się na oficjalnych dokumentach wojskowych i dyplomatycznych, McCann ujawnia znaczenie tej więzi, która oficjalnie trwała do 1977 roku, dla industrializacji kraju.
McCann podkreśla również, że partnerstwo to pozostaje silne, podając jako przykład udział amerykańskiego personelu wojskowego w ćwiczeniach szkoleniowych w Amazonii w 2017 r. •
Opublikowano w numerze 1377 CartaCapital , 3 września 2025 r.
Tekst ten ukazał się w wydaniu drukowanym CartaCapital pod tytułem „Popiół, który wciąż pozostaje”
CartaCapital